Każda większa inicjatywa zaczyna się od czegoś małego. W przypadku Misiulkowa wszystko zaczęło się po prostu od pomagania kotom, które pojawiały się na mojej drodze.
Przez długi czas działałem sam – na tyle, na ile pozwalały mi możliwości. Pomoc potrzebującemu zwierzęciu, zabezpieczenie kota, wizyta u weterynarza, leczenie czy zapewnienie bezpiecznego miejsca nie były dla mnie czymś, obok czego można przejść obojętnie.
Dziś mam trzy własne uratowane koty. Każdy z nich ma swoją historię i każdy jest dla mnie najlepszym dowodem na to, jak wiele może zmienić jedna decyzja: „pomogę”.
Z czasem pojawiło się jednak przekonanie, że można zrobić znacznie więcej.
Czas zrobić kolejny krok
Pomaganie pojedynczym zwierzętom daje ogromną satysfakcję, ale skala problemu bezdomności, porzuceń i chorób kotów jest znacznie większa niż możliwości jednej osoby.
Dlatego powstaje Fundacja Misiulkowo.
Chcę, aby Misiulkowo nie było wyłącznie nazwą czy kolejną organizacją, ale przede wszystkim społecznością ludzi, którzy chcą rzeczywiście działać na rzecz zwierząt.
Jesteśmy dopiero na początku tej drogi. Budujemy zaplecze organizacyjne, stronę internetową, system działania, bazę kontaktów oraz rozwiązania, które w przyszłości pozwolą nam sprawnie pomagać kotom potrzebującym ratunku, leczenia i nowych domów.
Nie chcemy udawać organizacji posiadającej od pierwszego dnia ogromne możliwości.
Zaczynamy od podstaw. Ale chcemy te podstawy zbudować dobrze.
Najpierw ludzie
Fundacja to nie tylko dokumenty, konto bankowe czy wpis do rejestru.
Fundację tworzą przede wszystkim ludzie.
Dlatego jednym z pierwszych kroków Misiulkowa jest stworzenie bazy wolontariuszy i osób, które chciałyby zaangażować się w nasze działania.
Szukamy zarówno osób, które mogą pomagać regularnie, jak i takich, które będą mogły wesprzeć nas tylko od czasu do czasu.
Pomoc może przybierać bardzo różne formy.
Potrzebujemy osób gotowych pomagać przy transporcie kotów, wizytach weterynaryjnych, zabezpieczaniu zwierząt, organizacji zbiórek, wydarzeniach, prowadzeniu komunikacji w mediach społecznościowych czy dokumentowaniu naszych działań.
Poszukujemy również osób, które w przyszłości będą mogły tworzyć domy tymczasowe dla kotów oczekujących na leczenie lub adopcję.
Czasami ogromną pomocą będzie nawet samo przekazanie informacji o zwierzęciu potrzebującym wsparcia.
Chcemy wiedzieć, gdzie potrzebna jest pomoc
Równolegle rozpoczynamy zbieranie informacji o kotach wolno żyjących, bezdomnych, porzuconych oraz wymagających pomocy na naszym obszarze działania.
Chcemy stopniowo tworzyć bazę miejsc, w których przebywają koty, poznawać ich sytuację oraz nawiązywać kontakt z osobami, które już dziś się nimi opiekują.
Nie chodzi o to, aby od razu obiecywać pomoc każdemu zwierzęciu.
Chodzi o to, aby wiedzieć, gdzie występują problemy i gdzie w przyszłości będziemy najbardziej potrzebni.
Dobra pomoc zaczyna się od dobrej organizacji.
Misiulkowo ma być wspólnym projektem
Mam świadomość, że jednej osobie trudno zmienić sytuację setek potrzebujących zwierząt.
Ale jedna osoba może rozpocząć coś, do czego później dołączą następni.
Właśnie dlatego chcę zaangażować się szerzej w działalność społeczną i stworzyć miejsce, które będzie łączyło osoby mające podobne podejście do pomagania zwierzętom.
Bez wyścigu o statystyki.
Bez obietnic bez pokrycia.
Bez traktowania zwierząt jak kolejnych numerów w tabeli.
Chcemy działać odpowiedzialnie, rozwijać się stopniowo i budować organizację, która będzie mogła funkcjonować przez wiele lat.
Szukamy wolontariuszy
Jeżeli kochasz zwierzęta i chciałbyś zrobić coś więcej niż tylko obserwować problemy wokół siebie – zapraszamy do Misiulkowa.
Nie musisz mieć doświadczenia w pracy w fundacji.
Nie musisz być weterynarzem ani specjalistą od ochrony zwierząt.
Najważniejsze są odpowiedzialność, empatia i chęć działania.
Reszty możemy nauczyć się wspólnie.
W najbliższym czasie będziemy rozwijać bazę wolontariuszy, domów tymczasowych, osób pomagających w transporcie oraz ludzi posiadających różne umiejętności, które mogą przydać się podczas działalności fundacji.
Każda para rąk może kiedyś oznaczać jednego uratowanego kota więcej.
To dopiero początek
Misiulkowo jest dziś na początku swojej historii.
Nie mamy jeszcze za sobą setek interwencji ani lat działalności. Mamy natomiast doświadczenie pomagania na własną rękę, pierwsze uratowane zwierzęta, ogrom pomysłów oraz przede wszystkim decyzję, że czas zrobić kolejny krok.
Chcemy stworzyć organizację, która będzie ratować, leczyć, pomagać i znajdować kotom odpowiedzialne domy.
Krok po kroku.
Kot po kocie.
Człowiek po człowieku.
Bo czasami wystarczy, że ktoś pierwszy powie:
„Ja pomogę.”
A później dołączają kolejni.
Fundacja Misiulkowo – pomoc ma cztery łapy.

